Wczoraj spędziliśmy bardzo miło czas w doborowym psim towarzystwie! A to dlatego, że odbywał się już po raz drugi (na poprzednim nas zabrakło) Piknik na Czterech Łapach. Atrakcji było co nie miara i Bąbel dopiero teraz powoli odzyskuje siły (zdrowo zmęczony pies: bezcenne ;)).

Na boisko przy stadionie olimpijskim przybyliśmy już około 10 rano. Pogoda nie zwiastowała niczego dobrego, ale nie daliśmy się zwieść i wkrótce zza chmur zaczęło wychodzić słońce i przyjemnie grzać w plecy, chociaż chłodny wiatr co jakiś czas przynosił kolejne chmury. Czas spędzaliśmy jednak aktywnie, więc o przemarznięciu nie było mowy! Bąbel miał czas w spokoju obwąchać cały teren i chwilę się wyhasać, dzięki czemu potem łatwiej było o jego koncentrację. Swoją drogą, chyba nam ktoś psa podmienił, albo raczej Bąbel pokazał swoje prawdziwe oblicze - spisał się doskonale, reagował na każde przywołanie, na każdą komendę, z innymi psami bawił się grzecznie, nie szukał guza (tylko z jednym psiakiem się obszczekali, ale nie wchodzili sobie w drogę; a innym razem komisarz Bąbel interweniował w sprzeczkę corgich i od razu wszyscy się uspokoili! :D), nie zaczepiał się - po prostu psi ideał, jestem z niego bardzo dumna! Wytrzymał ponad 6 godzin w dobrym humorze i skupieniu wtedy, gdy było trzeba, dopiero pod koniec pikniku trochę zaczął szczekać i widać było, że przyjął postawę "nuuudy, chodźmy gdzieś dalej!". Akurat zaczęło kropić i pogoda sama nas przegoniła, więc wszystko udało się idealnie :)
 |
Dwa Bąble...? |
 |
A nie, to tylko nowa koleżanka - Mamba! :) |
Wróćmy jednak do przebiegu pikniku! Gdy organizatorzy byli już gotowi, zgłosiliśmy się do wszystkich możliwych konkurencji - czyli zawodów w terenie, medalu za adopcję i wyborów miss i mistera Acana Polska. W samo południe zaczęły się zawody w terenie, które polegały na zabieraniu tzw. "kanad" w wyznaczonych punktach. Na każdym stanowisku czekały na nas pytania dotyczące na przykład prawidłowego żywienia czworonogów, psiej mowy ciała czy treningu z klikerem. Było także kilka punktów z zadaniami wymagającymi aktywności nie tylko głowy, ale i ciała - mini tor agility, slalom na czas czy...zbieranie kupek (to już zadanie dla właścicieli - spokojnie, kupki były z kolorowej modeliny :D). Szło nam całkiem nieźle i w sumie zdobyliśmy 40 kanad, za co Bąbel odebrał w nagrodę zabawkę, którą bardzo polubił. W tabeli wszystkich konkurencji zaliczyliśmy tylko jedno haniebne zero - za aport ;) Nigdy tego nie ćwiczyliśmy i przyznam, że nawet nie mam specjalnie chęci uczyć Bąbla aportu (zdecydowanie działałoby to na niego tylko pobudzająco, a nam potrzeba opanowania i samokontroli), więc zupełnie mi to zero nie przeszkadza ;) Bawiliśmy się świetnie, a pomagali nam mój Bartek i oczywiście tata, który jak zawsze wszystko dokumentował fotograficznie.
 |
Nowa zabawka. |
Po oddaniu karty zawodów w terenie zjedliśmy po burgerze z foodtrucka Byczy Burger (bardzo smaczny!), a Bąbel w tym czasie wsuwał żwacza kupionego na jednym ze stoisk piknikowych. Poza zawodami bowiem można było na pikniku zaopatrzyć się we wszystko co każdemu psu i psiarzowi potrzebne - i to w promocyjnych cenach. Wysokiej jakości karmy, przysmaki, zabawki, ręcznie robione obroże, muszki i chustki, i wiele więcej! Dla chętnych dostępny był też mobilny salon dla psów "Czyste Łapy" oraz porady zoopsychologa, instruktora szkolenia, weterynarza i specjalisty do spraw żywienia. Bąbel poza dwoma żwaczami i zabawką-nagrodą dostał ręcznie wykonaną muszkę od Malina Crafts, w której prezentował się wyjątkowo elegancko.
 |
Bąbel zachęcony parówką patrzy do góry, żeby zaprezentować muszkę :) |
 |
Po wręczeniu medalu. |
Do muszki wkrótce doszła jeszcze jedna ozdoba - medal za adopcję. Wszyscy, którzy adoptowali swojego psiaka ze schroniska, fundacji lub przygarnęli znajdę mogli zaprezentować się ze swoim czworonogiem na ringu i otrzymać pamiątkowy medal. W czasie trwania całej imprezy była też prowadzona zbiórka karmy i akcesoriów dla bezdomnych zwierząt. Swoje stanowiska na pikniku miały ponadto różne fundacje, m.in. Fundacja Węgielek czy TOZ Wrocław (DT Psy Mirona), które prezentowały psiaki do adopcji - jedna śliczna, ruda, niesamowicie przyjazna sunia znalazła dom! Nie ma się co dziwić, mi wystarczyło 10 sekund głaskania jej i patrzenia w śliczne oczka, żeby przepaść... Dobrze, że znalazła swoich ludzi! I mówcie co chcecie, ale pies wie, kiedy jest chciany, kiedy dostaje szansę, kiedy dostaje dom - z pyszczka tej suni, gdy przez resztę pikniku była prowadzona przez swoją nową rodzinę, nie schodził uśmiech, a oczy jej lśniły! Piękny widok! :) Mojemu czarnemu wariatowi oczywiście też gały się błyszczały, bo wiedział, że w saszetce mam dużo parówek. W kolejnej prezentacji, w czasie wyborów mistera, Bąbel zaprezentował się pięknie i dla mnie ma tytuł mistera misterów :) Nie zakwalifikowaliśmy się jednak do finałowej trójki, ale to nic, zabawa była świetna. I gratulujemy zwycięzcom! Szkoda tylko, że przejście po ringu było jedynym elementem prezentacji - fajnie by było, gdyby w kolejnych edycjach organizatorzy pozwolili każdemu pokazać np. 2-3 sztuczki, tak żeby nie trwało to bardzo długo, ale żeby psiaki mogły pokazać coś wyjątkowego.
 |
Ten kontakt wzrokowy! Uwielbiam tego psa (a on uwielbia parówki). |
 |
Ta niewidoma słodycz szuka domu - malutki, śliczny, spokojny Sergiusz. |
 |
Cyryl z DT Psy Mirona też szuka swojej rodziny! |
W międzyczasie odbywały się na ringu pokazy psich sztuczek (Bąbel, poprzeczka podniesiona wysoko, ćwiczymy!) i ćwiczeń z obrony - wówczas wszyscy właściciele zostali poproszeni o przypięcie zwierzaków na smycze - i dobrze, bo emocje sięgały zenitu. Bąbel nie przepuściłby okazji do interwencji ;) Pokazy były świetne! Brały w nich udział zarówno psy rasowe, jak i adoptowane kundelki, zresztą na całym pikniku można było spotkać plejadę ras i możliwych mieszanek. Wyżeł, niżeł, grubeł, chudeł... Sami wiecie ;) A wszystkie psiaki takie wspaniałe!
 |
Dwa szczeniaczki - owczarek belgijski malinois i buldog angielski. |
 |
Od lewej Emil, kolega z kursu Bąbla, Bąbel, Pufa i Kojot. |
Poniżej jeszcze kilka kadrów z pikniku. To był bardzo udany dzień - poznaliśmy nowych znajomych i spędziliśmy też miłe chwile z naszą stałą parkową ekipą (Sigma, Pufa, Jaskier, Tajga, Fafik - pozdrawiamy! :) i specjalne pozdrowienia dla organizatorów, m.in. Bohuna i jego Państwa!). Mamy nadzieję, że w przyszłym roku też będziemy mogli uczestniczyć w tej świetnej imprezie dla psów i psiolubnych! :)
 |
Nie tylko człowieki miały ochotę na burgery... Sigma i Muka oraz pani Muki :) |
 |
Piękna Sigma! |
 |
Wariat się bawi. |
 |
"To co, druga runda?" cytując Psie Sucharki ;) |
 |
Kira - Polish Parkour Dog mówi "co się gapisz żenado ludzka?" ;) |
 |
Mam słabość do buldożerów :) |
 |
Przyczajony Bąbel, ukryty pies. |
 |
Włoski mafiozo! Świetny psiak! :) |
 |
Ktoś tu chyba wybiera zabawkę... |
Dziękujemy za relację z II Pikniku na Czterech Łapach i uczestnictwo we wszystkich konkurencjach :) Pozdrawiamy, Organizatorzy Pikniku :)
OdpowiedzUsuńTo my dziękujemy za super zabawę! :)
UsuńSuper! Uwielbiam takie inicjatywy bo fajny social dla psa i można zgarnąć fajne rzeczy. Pozatym za darmo poradzić się weterynarzy i behawiorystów. Fajnie, że miło spędziliście czas. Zazdrościmy i pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy fajnego sznaucerka! :) Znacie blog Pufoświat? To nasza znajoma sznaucerka go prowadzi, pewnie się dogadacie! :)
UsuńMamba zachwycona swoim nowym kumplem i chwali się, że też ma swojego bloga (http://psiawizjaswiata.blogspot.com/) a co! :)
OdpowiedzUsuńOoo już dodajemy do ulubionych! Buziak dla Mamby! :)
UsuńW Sergiuszu się zakochałam :D I tylko czekałam aż go w końcu pokażą na tej prezentacji psów do adopcji :) w życiu nie pomyślałabym, że to taki mały ślepaczek :) Super chłopak i trzymam za niego dzielnie kciuki :)
OdpowiedzUsuńTaki słodziak musi znaleźć dom! :)
UsuńDziękuję za dodanie zdjęcia mojego włoskiego mafiozo 😆 przepiękne zdjęcie 😆 jeśli macie więcej będę ogromnie wdzięczna za przesłanie to mój adres kaskand@interia.pl
OdpowiedzUsuńPS świetne sprawozdanie
Postaram się na dniach przesłać co mamy! :)
UsuńBardzo chciałam przyjechać z Shushą do Wrocławia na ten piknik, niestety praca... Ale we Wrocławiu dość dużo jest psich "imprez", że może w końcu jakiś termin nam dopisuje.
OdpowiedzUsuńP.S. Widziałam, że Wam minął właśnie rok po adopcji. Nam za parę dni też mija rok! ;-)
Jak będziecie przyjeżdżać to dajcie znać! Wszystkiego co najlepsze i wielu wspólnych lat z okazji roku od adopcji! :)))))
UsuńŚliczne zdjęcia i sliczny... Bąbel! :D Naprawdę świetny wpis!
OdpowiedzUsuńPS. Zapraszam na naszego bloga http://abi-abigeale.uchwycone-chwile.pl/
Dziękujemy, zajrzymy :)
Usuńmi się najbardziej spobała ta suczka, gdzie jest napisane, ze to niewidoma suczka. jest piękna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Michałh
http://szkolenie-psow-doberman.blogspot.com/2015/09/szkolenie-strachliwego-wiejskiego-psa.html
To Sergiusz - piesek, rzeczywiście śliczny! :)
Usuń